„Kości?!” – to słowo potrafi wywołać u opiekuna psa więcej emocji niż odkurzacz w domu z huskym w okresie linienia. Nic dziwnego. Przez lata słyszeliśmy, że kości są niebezpieczne, mogą podrażniać układ pokarmowy albo powodować problemy trawienne i że bezpieczniej… wsypać gotowy proszek ufając, że to godny zamiennik. Tymczasem temat jest dużo bardziej złożony. Bo istnieje ogromna różnica między twardą kością z rosołu a surową, odpowiednio przygotowaną kością w dobrze zbilansowanej diecie BARF.
Właśnie dlatego temat „kości w diecie psa” budzi tyle pytań. Czy pies może jeść surowe kości? Czy są bezpieczne? Czy pies naprawdę potrzebuje kości, skoro można podać suplement? I gdzie kończą się mity, a zaczyna fizjologia psa?
Największy problem polega na tym, że wiele osób wrzuca wszystkie kości do jednego worka. A to trochę tak, jakby porównywać świeże jabłko z chipsami jabłkowymi i uznać, że „to przecież to samo”.
Gotowane lub pieczone kości po obróbce termicznej zmieniają swoją strukturę. Stają się kruche, twarde i łamliwe. To właśnie takie kości mogą tworzyć ostre fragmenty, nawet mikroskopijne, które podrażnią przewód pokarmowy albo spowodują problemy podczas gryzienia czy wypróżnień.
Surowe kości wykorzystywane w dobrze przygotowanej diecie BARF działają zupełnie inaczej. Są pięknie przyswajane przez organizm (nawet małych ras psów) i są naturalnym źródłem składników mineralnych oraz – jeśli są odpowiednio zmielone, podane w prawidłowych proporcjach – stają się bezpiecznym elementem psiego jadłospisu.
To właśnie dlatego w rozmowach o BARF tak ważne jest doprecyzowanie, o jakich kościach mówimy. Bo „kość” może oznaczać zarówno zagrożenie z niedzielnego rosołu, jak i cenne źródło minerałów w profesjonalnie przygotowanej mieszance.
Po ugotowaniu kość traci elastyczność. Zamiast lekko pracować pod naciskiem zębów psa, zaczyna się kruszyć. Powstające fragmenty bywają ostre i twarde.
Największe ryzyko dotyczy między innymi:
Właśnie dlatego weterynarze i dietetycy zwracają uwagę, aby nie podawać psom kości po obróbce termicznej. To one odpowiadają za większość historii zaczynających się od zdania: „Miał dostać tylko kawałeczek…”.
Tymczasem odpowiednio przygotowane mieszanki BARF działają zupełnie inaczej. W nich kości są drobno zmielone, w dobrych proporcjach, równomiernie rozprowadzone i stanowią element pełnego bilansu żywieniowego.
Pies potrzebuje wapnia, to konieczność. I to nie tylko szczeniak. Dorosły pies również wykorzystuje wapń do prawidłowej pracy mięśni, układu nerwowego, kości i zębów.
Właśnie dlatego dobrze zbilansowana dieta musi zawierać odpowiednie źródło minerałów. A naturalnym i najlepiej przyswajalnym rozwiązaniem są właśnie kości w odpowiednich proporcjach.
W naturze pies czy wilk nie sięga przecież po plastikowy słoik pełen proszku z napisem „wapń dla psa”. Organizm jest biologicznie przystosowany do pobierania minerałów z pożywienia. Pamiętajmy – to organizm mięsożercy!
W dobrze skomponowanym BARF:
To szczególnie ważne, ponieważ jedną z najczęstszych przyczyn problemów żywieniowych są właśnie źle dobrane suplementy albo samodzielne bilansowanie diety „na oko”.
Hasło „ryzyka i niedobory przy BARF” często pojawia się w internecie. I rzeczywiście – źle prowadzona dieta może powodować problemy. Ale zwykle nie wynikają one z samej idei BARF, tylko z nieprawidłowego bilansowania posiłków.
Najczęstsze błędy to:
W praktyce oznacza to, że pies nie ma problemu dlatego, że je BARF. Problem pojawia się wtedy, gdy dieta przypomina bardziej „lodówkę po weekendzie” niż prawidłowo zbilansowany jadłospis.
Dlatego gotowe mieszanki mają ogromną przewagę – opiekun nie musi codziennie liczyć proporcji wapnia, fosforu czy zawartości minerałów.
Więcej o komponowaniu gotowych mieszanek można przeczytać tutaj: o produktach MANK
W karmach MANK® kości są drobno zmielone i stanowią naturalny element kompletnej mieszanki. Dzięki temu pies nie dostaje dużych, twardych fragmentów kości, które trzeba rozgryzać jak średniowieczny rycerz podczas uczty.
To rozwiązanie:
Co ważne, mieszanki zawierają kości z różnych źródeł – między innymi z kurczaka, kaczki, indyka czy gęsi. To istotne dla psów z alergiami lub nadwrażliwościami pokarmowymi.
Jeśli pies nie toleruje kurczaka albo opiekun po prostu chce go unikać, można znaleźć mieszanki oparte na innych źródłach białka i innych kościach (indyka, kaczki, gęsi). Warto zawsze sprawdzać skład konkretnej receptury.
Wiele osób obawia się, że kości spowodują zaparcia albo problemy trawienne. I rzeczywiście – źle dobrane proporcje mogą prowadzić do zbyt twardych wypróżnień.
Dlatego tak ważne jest prawidłowe zbilansowanie mieszanki. W gotowym BARF proporcje mięsa, podrobów, tłuszczu i kości są odpowiednio dobrane, dzięki czemu układ pokarmowy pracuje prawidłowo.
Dobrze zbilansowana dieta:
A sam pies? Najczęściej po prostu zjada posiłek i wraca do swoich ważnych obowiązków, takich jak pilnowanie balkonu przed gołębiami albo kontrolowanie, czy człowiek na pewno nie otworzył lodówki bez jego udziału.
To zależy od rodzaju kości i sposobu podania. Gotowane kości z obiadu rzeczywiście mogą być problematyczne. Natomiast odpowiednio zmielone surowe kości w profesjonalnie przygotowanej diecie BARF pełnią bardzo ważną funkcję żywieniową – tak, jak robimy to w MANK® od kilkunastu lat.
Dlatego temat warto oceniać nie przez pryzmat internetowych historii grozy, ale przez pryzmat biologii psa i jakości konkretnej karmy.
Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej o tym, jak podawać karmę MANK, warto zacząć od prawidłowego wprowadzania gotowych mieszanek i obserwacji reakcji psa.
Bo w praktyce dobrze przygotowany BARF nie polega na wrzuceniu psu „jakiejś kości”. Polega na świadomym żywieniu opartym na biologicznych potrzebach psa.